Hygge, świece i skandynawski optymizm
Styczeń 10, 2019 9:01 am






Ciepły, wesoły płomień świecy rozwesela wnętrze, pokój dostaje nowe życie, patrzy się na niego zupełnie inaczej… W powietrzu unosi się zapach lawendy lub cynamonu z pomarańczą… oświetlenie jest kluczem do Hygge. Duńczycy pytani o to z czym najczęściej kojarzy im się Hygge 85% z nich odpowiada, że Hygge to przede wszystkim w pierwszej kolejności świece.

Jesień i zima to najlepszy czas na rozgrzewający blask świecy. W tych porach roku ponad połowa Duńczyków niemal codziennie zapala świece, dni są krótsze i chcemy rozjaśnić nasze wnętrza.
W grudniu zużycie świec w Danii wzrasta aż trzykrotnie! My również w Polsce zaczynamy doceniać jak mała, pachnąca świeca potrafi pobudzać nasze zmysły 🙂

U nas w domu świece zobaczysz na parapecie, ławie, stoliku i w łazience, żeby zawsze były pod ręką i mogły nam towarzyszyć podczas picia pachnącej aromatycznej kawy, pysznego obiadu czy podczas błogiej, relaksującej kąpieli. Stają się uzupełnieniem tych chwil 🙂

Jeszcze niedawno uwielbiałam stawiać wszędzie pachnące TEALIGHTY z Ikei, o przeróżnych zapachach i kolorach, zaczynając od wanilii i kończąc na pomarańczy. Do czasu aż odkryłam… ekologiczne świece sojowe i świece z wosku pszczelego. TEALIGHTY z Ikei posiadają niestety w sobie parafinę, naturalne świece z wosku pszczelego są jej pozbawiane 🙂 Yehhh! 🙂

Staramy się rodzinnie być przyjaźni dla otaczającego nas środowiska, zarówno jeżeli chodzi o segregację odpadów, niemarnowanie żywności, kochamy to co naturalne w naszym otoczeniu i przyglądamy się bardzo temu co trafia do naszej lodówki, więc przejście na świece z wosku pszczelego i ekologicznego wosku sojowego okazało się dla nas… naturalne.

Co najlepsze, świece z wosku pszczelego mają również właściwości zdrowotne! I tu już mają moją wielką miłość! Przede wszystkim łagodzą dolegliwości górnych dróg oddechowych, gdzie dla naszego Kuby, który co jakiś czas przynosi kaszel czy katar z przedszkola, jest to duży, dodatkowy atut. Ponadto normalizują ciśnienie krwi i podnoszą wydolność całego organizmu! I jeszcze coś – świece z wosku pszczelego zwiększają również zdolność zapamiętywania.
Dużo tych właściwości jak na małe pachnące świece, które dla mnie do tej pory pozytywnie koiły zmysły i tworzyły nastrój, teraz odpalając świecę wiem, że wpływa ona również na naszą rodzinkę zdrowotnie 🙂

Dorzucę jeszcze jedną wisienkę na torcie – świeca z wosku pszczelego spala się bezdymowo, a wydzielane z jej płomienia ujemne jony oczyszczają powietrze.
Było coś dla ciała, jest również dla ducha, ponieważ świece z wosku pszczelego pozytywnie działają na nas samych, powodują przepływ dobrej energii, a także wyciszają emocje i uspokajają nerwy. No i proszę, to już wiemy jakie jest jedno ze źródeł skąd Skandynawowie czerpią swój optymizm 🙂

Świece z wosku pszczelego i z ekologicznego wosku sojowego stają się coraz bardziej popularne, ale są jeszcze ciężko dostępne od ręki w sklepach stacjonarnych, mnie udało się znaleźć takie… ręcznie robione, z miłością i dopieszczeniem, gdzie każdy egzemplarz powstaje z przekonaniem, że świeca będzie dobrze służyła jej przyszłemu właścicielowi, że ukoi jego zmysły oraz rozjaśni i rozweseli jego dzień. Takie świece znajdziesz na www.hikari.com.pl Kocham, ubóstwiam i jestem fanką do końca życia i jeden dzień dłużej 🙂