Gdzie na wakacje? Pachnąca i słoneczna Toskania moimi oczami
Maj 8, 2018 3:02 pm






Wstajesz rano, otwierasz drewniane okiennice, które szczelnie zasłaniają okna nocą, oddychasz ciepłym toskańskim powietrzem…. czuć zapach owocujących fig, które rosną parę kroków od twojego okna, a za nimi, tuż za ścieżką zaczyna się gaj oliwny. W wielkich donicach rosną pomarańcze i cytryny, a parę kroków dalej otacza nas żywopłot z ziela angielskiego. Zapachy krzyżują się i uzupełniają jednocześnie…. 🙂

Śniadanie jesz pomiędzy drzewami figowca,  przy domku ze starego włoskiego kamienia, z daleka wita cię przesympatyczny właściciel, najpierw po włosku, a później łamaną angielszczyzną pyta czy dobrze nam się spało i jak podoba nam się okolica 🙂 Zaprasza do degustacji oliwy swojego autorstwa, która znana jest w okolicy oraz czerwonego wytrawnego wina sygnowanego jego nazwiskiem.

Żeby znaleźć się w tej pachnącej krainie z Opola trzeba przejechać lub przelecieć 1600 km do pachnącej i słonecznej Toskanii (samoloty do Florencji latają z Katowic).

Przygotowania zaczęliśmy od znalezienia toskańskiej agroturystki, chcieliśmy poznać bliżej tamtejszą społeczność, zwyczaje, podejście i nastawienie do życia. Ponieważ był to nasz pierwszy raz w Toskanii sprawa nie wydawała się prosta. Ale z pomocą przyszła nam pani Joannę Sznajder, przemiła i przesympatyczna osoba, Polka z pochodzenia, która mieszka w Toskanii od 2011 roku i zna okolice Florencji, Pistoi już bardzo dobrze, piękne zdjęcia z tych okolic można zobaczyć na jej profilu na facebooku, a więcej informacji o niej znajdziecie na stronie www.visitoscana.com

Pani Joanna prowadzi agencję Visitoscana z siedzibą w Pistoi. Pomaga w zalezieniu miejsca na odpoczynek dla całych rodzin. Trzeba tylko opisać swoje wymagania, ile pokoi i w jakim składzie jedzie wasza rodzinka i w odpowiedzi na skrzynkę mailową lądują piękne opisy i zdjęcia, z których wybieramy to co nas najbardziej interesuje 🙂

My wybraliśmy:

Agriturismo Villa Morosi
Via Montalbano n.156
Lamporecchio (PT)

 

Dostaliśmy dokładne wskazówki jak dotrzeć do agroturystki. Okazało się, że Lamporecchio mieści się tuż przy miejscowości Vinci, w której urodził się i pochodził nie kto inny jak Leonardo da Vinci. W małym Vici znajduje się muzeum z jego eksponatami oraz kilka kilometrów dalej dom jego narodzin. W małych wąskich i wybrukowanych uliczkach Vinci można schować się przed toskańskim słońcem i zjeść pyszne włoskie lody, a na kolację zjechać do Pistoi, na pyszne sery i szynki domowej roboty serwowane na przystawkę, do tego wino domowej roboty autorstwa właścicieli restauracji, ukrytej pomiędzy lasem, drogą i miedzy dwoma miejscowościami Lamporecchio a Pistoią. Pewnie nigdy byśmy jej nie znaleźli gdyby nie nasz nos do szukania czegoś oryginalnego, z dala od centrum miejscowości. W restauracji byliśmy tylko my i tamtejsi mieszkańcy, którzy się do na uśmiechali i pozdrawiali po włosku.

  

W okolicy jest wiele parków rozrywki dla dzieci. Park Pinokia w Collodi (ok. 50 km od agroturystyki), park wodny w pobliżu miejscowości Cecina nad morzem oraz park rozrywki Cavallino Matto w pobliżu Marina di Castagneto Carduci. My nie skorzystaliśmy z żadnego, bo Kubuś miał dopiero 10 miesięcy, więc u nas rządził basen w naszej agroturystyce, w którym Kubuś w wielkim kółku uwielbiał się pluskać i zwiedzanie okolicy, w tym przepięknej Florencji, która ma tyle atrakcji i pięknych budowali że można by ją zwiedzać tygodniami. Nasz niezawodny w czasie wszelkich podróży Kubuś dzielnie w wózku podziwiał piękne katedry, bulwary, wąskie brukowane uliczki, kawiarnie i restauracje w nich ukryte, wcinał z nami włoskie lody i zawsze miał dobry humor 🙂 nawet wtedy jak pewnego wieczoru pogryzły go komary (pamiętajcie o sprayu na komary, na takie wyjazdy jest niezbędny). Włosi bardzo lubią dzieci, więc na każdym rogu ktoś się do niego uśmiechał, a Kubuś zawsze odpowiadał tym samym 🙂

  

Zaliczyliśmy też spacer i kąpiele w morzu na białych plażach toskańskich, piasek był tak gorący, że nie dało się po nim chodzić bez klapek czy sandałów, a morze było tak ciepłe jak wieczorna kąpiel w wannie 🙂

Toskanio jeszcze Cię odwiedzimy, już w czwórkę, razem z Julianką, czekaj na nas w przyszłym roku 🙂 Teraz myślę, że wybierzemy agroturystykę położoną w pobliżu miejscowości San Miniato, o której więcej informacji znajdziecie na blogu visitoscana.blogspot.it