Chwytanie chwil każdego dnia…
Luty 16, 2018 10:10 am






W niebie był piękny, kolorowy ogród, pełno w nim było kwiatów, które może by się i wydawało, że nie pasują do siebie, ponieważ było ich dużo, rosły nierównomiernie i niesystematycznie. Rosły zarówno, małe, delikatne konwalie i ogromne, intensywnie pachnące czerwone róże. Dla każdego kwiatu było miejsce i miał on wystarczająco dużo słońca i wody… Kwiaty te był symbolem każdego małego i dużego życia na naszym świecie, radością małego dziecka i spokojem staruszka, który czasem usychał, by w tym miejscu mógł urosnąć następny mały, delikatny kwiat.

Tak jak w niebiańskim ogrodzie, tak i w naszym ziemskim świecie jest czas i miejsce na wszystko. Zabawy i chwile z synem są ważniejsze, niż nieposprzątany pokój, czy stos niepoprasowanego prania. Wygrywa czas na berka, budowie wież z klocków, tańce przy muzyce i patrzenie na świat oczami dziecka, które widzi i docenia płatki spadającego pierwszego śniegu, samolot, który nad nami przelatuje, psa sąsiada szczekającego za płotem, słońce chowające się za chmury, czy wojnę na śnieżki zimą i bieganie po okolicznych małych górkach. A na końcu można usłyszeć słowa „Fajna jesteś mamusiu, Kocham cię” – to czego chcieć więcej 🙂

Z dzieckiem warto mieć przy domu ogród, który żyje z nami, który uczy, w którym razem możemy zrobić tak wiele rzeczy o których zapomnieliśmy, a robiliśmy w dzieciństwie i spędzać w nim niezapomniane, rodzinne chwile.

Ogród ten pozwala nam razem obserwować zmieniające się pory roku, a już w lutym planować nasze małe rabatki, na których sadzimy cukrowy groszek, który Kuba uwielbia, i cały zestaw warzyw do zup (jesteśmy zupożerni :)) – jarmuż, brokuł, kalafior, marchewki, pory, pietruszkę, koperek, fasolkę szparagową, pomidorki, ziemniaczki. Maż przygotowuje również swoją małą szklarnię z uprawą papryczek, w tym chilii, od których mu z Kubą uciekamy. Czekamy też z utęsknieniem aż nasz rząd pięknych malin zacznie owocować, a później jeżyn. A w tym roku dosadzimy do naszych krzewów…. dzikie róże.

Podobno dzika róża (owoce i płatki) mają 100 razy więcej witaminy C niż cytryna, więc jesienią mam ambitny plan zrobić konfitury z dzikiej róży 🙂 Trzymajcie za mnie kciuki!