Aktywność po skandynawsku i po polsku :)
Kwiecień 26, 2018 2:00 pm






No i przyszła kolej na mnie… nos zapchany katarem, ból gardła i głowy… przeziębienie. Przyznam że bardzo rzadko choruję, wpływa na to bardzo wiele czynników, jeden z nich to właśnie AKTYWNOŚĆ 🙂 , która pokrywa się również z lagom podejściem do aktywności.

 

Po pierwsze… wspólny ruch na świeżym powietrzu!

Dlaczego wspólny, ponieważ jak już umówisz się z koleżką czy kolegą np. na bieganie, że pójdziecie razem na rower, rolki lub kto co woli, a najlepiej jak umówicie się w kilka osób, znalezienie wymówki, żeby nie ruszyć tyłka z fotela czy kanapy będzie o wiele trudniejsze. Zanim zaszłam w ciążę biegałam z trzema dziewczynami z pracy, wspólnie stworzyłyśmy grupę na whatsapp, którą wesoło nazwałyśmy Dream Team i przez komunikator umawiałyśmy się na kolejne spotkania. Minimum 2 razy w tygodniu można było nas spotkać jak biegałyśmy alejkami po wyspie Bolko, lub po okolicznych wioskach – jak starowałyśmy spod mojego domu. Trasy biegowe, tak samo szlaki rowerowe czy rolkarskie warto zmieniać, poznawać nowe okolice i delektować się zmianami jakie zachodzą w naturze każdego dnia. Biegałyśmy najczęściej wieczorem, kiedy już zdążyłyśmy zapomnieć co było na obiad i można było wyruszyć.

 

Po drugie… wybierz malowniczą trasę na ruch

Zapach drzew kwitnących lub owocujących w zależności od pory roku witał nas za każdym razem, zapach żniw latem, zbiorów jesienią, zboże które z maleńkiego ziarnka urosło nam po pas, pola kukurydzy które od ziarenka urosły tak duże, że nie było nas zza nich widać. Alejki i uliczki pełne słońca, czasem również letniego czy jesiennego deszczu, ponieważ żadna pogoda nie była nam straszna żeby iść razem pobiegać.

Możesz wtedy dostrzec to, na co nigdy wcześniej nie zwróciłaś/ zwróciłeś uwagi i zakumplujesz się z okolicą 🙂

Tęsknię za tymi naszymi wspólnymi biegami, bo teraz zostały mi jak na razie tylko spacery, ale myślę że już jesienią znowu nas zobaczycie 🙂 mamy nawet takie same koszulki i każda banana na twarzy, łatwo nas będzie rozpoznać 🙂

 

Po trzecie… jeżeli nie musisz jechać gdzieś daleko wybierz spacer lub rower

Podejście lagom zmienia czas podróży w przygodę, a konieczność przedostania się z punku A do B otwiera wiele możliwości. Wybierz mniej uczęszczana drogę, nie śpiesz się tym razem, wyjedź wcześniej, przy okazji może odkryjesz nietypowe rzeczy, nietypowe domy, ogródki, piękne łąki i pola.

 

Po czwarte… ciesz się przyrodą

Zawsze trzeba się tylko dobrze ubrać, odpowiednio do pogody i można wyjść na ogród, pójść na spacer, zrobić ognisko, biwak, grilla, zrobić sobie wycieczkę rowerową, pójść na ryby… możliwości jest bardzo wiele. Nasz Kuba od wiosny do jesieni czas po przedszkolu spędza najczęściej na dworze, no chyba że faktycznie jest pochmurnie, zimno i deszczowo, wtedy chętnie wybiera się z tatą na basen…. rośnie nam mały pływak 🙂 Dzięki temu, że Kuba spędza tak wiele czasu na dworze ma bardzo dobrą odporność na infekcje oraz bardzo wiele wie i uczy się o otaczającym go świecie, bąkach, osach, pszczołach, mrówkach, pająkach, jak również o kwiatach, owocach i otaczającej go zieleni. Uwielbia swój mały nosek położyć na kwiatku, który spotka, mocno wciągnąć jego zapach i z uśmiechem opisać swoje wrażenia o nim 🙂

Aktywność i przebywanie na świeżym powietrzu, korzystanie z okolicznych dobrodziejstw natury wzmacnia nasz system odpornościowy, łapiemy witaminę D, przebywanie na łonie natury nastraja nas pozytywnie, a ruch wyzwalana w nas endorfiny, czyli hormon szczęścia i dobrego samopoczucia, więc czego chcieć więcej… 🙂 Korzystajmy z tych dobrodziejstw każdego dnia.

I tak popijam sobie imbirówkę (nie mylić z żadnym alkoholem, przepis podaje poniżej 🙂 ) i biorę syrop z mleczy autorstwa mojej mamy, na obiad bulgocze rosołek i od razu czuję się lepiej

 

Dla chętnych podaję składniki na imbirówkę:

  • 1 litr wody
  • świeży imbir (wielkości mniej więcej kciuka lub więcej dla twardzieli)
  • 1/2 łyżki kurkumy
  • sok z 1 cytryny
  • 1 łyżka miodu

Imbir obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Do garnka wlać 1 litr wody, dodać utarty imbir oraz 1/2 łyżki kurkumy i gotować przez 5 minut. Po zdjęciu z ognia wcisnąć sok z cytryny. Przestudzić do ok. 40 *C. Po przestudzeniu dodać 1 łyżkę miodu. Wymieszać i smacznego 🙂