7 sposobów na jesień i zimę – budujemy odporność :)
Wrzesień 17, 2018 3:07 pm






No i zaczęło się… katar z nosa, kaszel taki że „umarłego by obudził”, humor słaby, coś w stylu „mamooo nudzi mi się” – czego na co dzień nie uraczysz, bo ma sto pomysłów na minutę, a teraz niestety przyplątało się do nas jakieś wredne przeziębnie, czyli sezon chorobowy jesienno-zimowy uważam za otwarty… Kubuś jest chory.

Oby to było pierwsze i ostatnie choróbsko w tym roku, w tamtym zaliczyliśmy „tylko” dwa, w tym niestety raz to zapalenie płuc, mam nadzieję, że przez ten sezon prześliźniemy się z lepszym efektem.

Całe lato Kubuś latał na bosaka, hartował się w zimniejsze letnie wieczory, moczył nogi w lodowatej wodzie, latał z wodnymi pistoletami najbardziej oblewając siebie… a tu bach, po półtorej tygodnia w przedszkolu mamy katar i kaszel. Czyli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że musimy zacząć odbudowywać naszą rodzinną odporność.

Jak to u nas wygląda? Wrzucam moje sposoby poniżej. A jak wygląda to u Was? Podzielcie się swoją wiedzą 🙂

  1. Po pierwsze, słodycze, ograniczamy do minimum – w wakacje trochę Kubie odpuściliśmy, bo przez nasz dom przewinęło się sporo gości i wakacje spędzał Kubuś z kuzynami, kolegami i koleżankami, którzy w tym roku licznie nas odwiedzali 🙂 i przy tych okazjach słodycze często się pojawiały. Teraz wracamy do rytmu przedszkolnego i słodycze trafiają na daleki plan.
  2. Po drugie probiotyk, żeby odbudować florę bakteryjna – regularnie 5 kropli dziennie.
  3. Syrop z mleczy autorstwa mojej mamy jeżeli usłyszę chociaż pół kaszlnięcia, a tak to na co dzień miód do herbatki i z imbirem (jak uda mi się przemycić :)). Jesienią łatwiej o wypicie herbaty, bo latem to Kuba lata najczęściej z wodą.
  4. Witamina D w kroplach. Wiosną i latem mamy jej w nadmiarze spędzając całe dnie na słońcu, jesienią i zimą zaczyna jej nam brakować, a jest to jedna z najważniejszych witamin, które potrzebuje nasz organizm.
  5. Syrop z czarnego bzu, który ma działanie zarówno przeciwzapalne jak również anty wirusowe. dzielnie będziemy go pić cały sezon, smak ma dosyć dobry, więc idzie nam to łatwo.
  6. Tran Mollers, jedna łyżeczka dziennie, nie jest on jakiś przepyszny, ale ten w wersji o smaku cytrynowym jest przez naszego Kubę do zaakceptowania, a można go już stosować u dzieci od 6 miesiąca życia.  Tran uzupełnienia nam dietę o nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 (DHA, EPA), które pomagają zachować odporność i stymulują przy tym prawidłowy rozwój układu nerwowego i kostnego u dzieci, a także sprzyjają właściwej pracy serca.
  7.  I w tym sezonie wypróbujemy jeszcze olej z czarnuszki dawkowany na łyżeczce z miodem w proporcji pół na pół – bo smaczny to on nie jest ale… jak dowodzą amerykańskie badania nad tym produktem, zwiększa on odporność o 72% po regularnym stonowaniu przez okres 4 tygodni. Wynik naprawdę dobry, więc damy olejowi z czarnuszki szansę. W końcu ten rok ma być lepszy niż poprzedni 🙂

Tak to wygląda u nas, siedem punktów na to żebyśmy zdrowo przeszli przez jesień i zimę. A Wy jakie macie sposoby które sprawdzają się u Was?